Brzeg nie dla Diamonds (Diamonds @ Szóstka, 15.05.2011) Drukuj
środa, 18 maja 2011 16:52

Mimo iż deszcz towarzyszący rozgrzewce i pierwszemu spotkaniu pomiędzy Diamonds a Szóstką szybko ustąpił, w trakcie drugiego spotkania pomiędzy zespołami ze skrajnych miejsc w zeszłym sezonie czarne chmury zawisły nad Brzegiem - zespół Chrisa Sweeneya do trzeciej rundy prowadził 4:0. Ostatecznie jednak kontrolę przejęły gospodynie, zachowując komplet zwycięstw - Szóstka zwyciężyła w obu meczach, uzyskując wyniki 13:1 oraz 11:4.

Brzeżanki uzyskały prowadzenie już w pierwszej rundzie po skrócie Eweliny Klimek. W kolejnej odsłonie softballistki ze stolicy dwukrotnie dotarły do trzeciej bazy, nie zdołały jednak przebić się przez defensywę rywalek. Po przejściu do obrony straciły natomiast cztery obiegi, co w dużej mierze wynikało z błędów (tylko pierwszy obieg został sklasyfikowany jako earned run - ER - tj. obieg, który przy bezbłędnej grze i tak zostałby zdobyty).

Kontaktowy punkt Diamenty zdobyły na początku trzeciej rundy po nieudanym pickoffie łapaczki Szóstki, gdy na trzecią bazę próbowała wchodzić lewozapolowa. Mistrzynie Polski zrehabilitowały się jednak z nawiązką zaraz po powrocie do ofensywy - rozpoczęło się od trzech baz darmo z rzędu, zakończonych dwoma dablami i odbiciem w powietrze z poświęceniem, które dały Szóstce 5 punktów i prowadzenie 10:1.

Od tego momentu to brzeżanki rozdawały karty w tym spotkaniu - w ciągu kolejnych dwóch tur Diamonds w ataku nie wpuściły żadnej z rywalek na pierwszą bazę, w międzyczasie dokładając na swoje konto trzy obiegi, w tym pierwszy po solowym home runie Anny Krawczyk (drugi w sezonie).

Znane z dobrej atmosfery w boksie Diamonds nie przejęły się wysoką przegraną i drugi mecz rozpoczęły od zdobycia czterech obiegów, za które w dużej mierze odpowiedzialna była miotająca dla Szóstki Ewelina Klimek (3 bazy darmo, 3 dzikie narzuty, 1 hit). Przewagę zachowała Ewa Wyszomierska, która oddawszy uprzednio trzy bazy darmo zdołała opanować sytuację i założyć dwie kaczki z rzędu.

Kolejne trzy tury kończyły się podwójnymi autami - obie w drugiej rundzie po double play-ach rozpoczętych od wyłapania płaskiego odbicia, natomiast w górnej części trzeciej rundy dokończenie podwójnego autu miało miejsce na bazie domowej. Po zmianie ról nastąpiło wyrównanie wyniku - błędy w obronie połączone z bazami darmo i dzikimi narzutami skutkowały dla Diamonds utratą czterech obiegów. Dalszy atak Szóstki został zatrzymany przez zamieszanie na boisku - w wyniku pomyłki zespół z Warszawy opuścił boisko po drugim aucie, opuściła je również biegaczka z trzeciej bazy, co skutkowało wyautowaniem tejże.

Kolejne dwie rundy dla warszawianek wyglądały podobnie, jak ostatnie dwie w pierwszym meczu, z tą różnicą, że tym razem zdołały raz dotrzeć do drugiej bazy. W tym czasie brzeżanki dołożyły 4 obiegi w czwartej oraz trzy punkty w piątej rundzie, choć jedynie dwa pierwsze były zasłużone - reszta została zdobyta w wyniku błędów obrony Diamonds. Mecz zakończył sacrifice fly -  odbicie w powietrze z poświęceniem, po którym zdobyty został obieg dający Szóstce przewagę 7 obiegów, wystarczającą, by zakończyć mecz w piątej rundzie.