| Co dalej? |
|
| poniedziałek, 16 stycznia 2012 20:50 |
|
Śledząc pojawiające się na naszej stronie komentarze, nie sposób ominąć krytyki i narzekań dotyczących sytuacji rodzimego baseballu. Wiele z nich jest trafnych i nie sposób się z nimi nie zgodzić. Brakuje jednak jednego - brakuje pomysłów, propozycji zmian - i przy całej tej krytyce owe braki są rażące. Oddolna inicjatywa, pomoc i sugestie z pewnością mogą być bardziej pomocne. Baseball.pl istnieje już w naszym środowisku ponad trzy lata, obserwujemy to, co się dzieje, i widzimy, gdzie są niedociągnięcia, gdzie warto pójść w zupełnie inną stronę, a gdzie z kolei obrany kierunek jest dobry, choć tempo w nim podążania zbyt zachowawcze. Przyszedł zatem czas na podzielenie się z Wami naszą wizją tego, w jakim kierunku polski baseball powinien ewoluować. Poniższy artykuł został napisany w połowie listopada. Ze względu na chęć uniknięcia przepychania zmian na siłę, wprowadzania nieprzedyskutowanych pomysłów czy wreszcie burzliwej, nieprowadzącej nigdzie dyskusji publikujemy go jednak teraz. Pragniemy, aby zmotywował on do konstruktywnej dyskusji pod wskazanym na końcu adresem na forum baseball.pl, tak by na koniec sezonu można było sformułować listę z wytycznymi - oddolną inicjatywę, mającą na celu popchanie naszych dyscyplin (artykuł dotyczy baseballu, jednak w dyskusji mile widziane będą także wątki softballowe, jako iż mamy wrażenie, iż sport ten traktowany jest u nas "po macoszemu") do przodu.
Rozpocząć należy od analizy układu rozgrywek seniorskich. Nieraz spotykaliśmy się z opiniami, iż dobrym rozwiązaniem dla polskiego baseballu byłoby stworzenie jednej ligi, ewentualnie z podziałem na północ i południe. Zdecydowanie jesteśmy przeciwni takiemu rozwiązaniu - zważywszy chociażby na tegoroczne wyniki meczów pomiędzy Mistrzami Polski a beniaminkiem Ekstraligi można się spodziewać jeszcze gorszych widowisk w przypadku nowych zespołów. Podział na ligi jest zatem jak najbardziej wskazany, choć uważamy, iż wszystkie klasy rozgrywek powinny się od siebie różnić, aby każdy zespół mógł znaleźć swoją przestrzeń. Oczywiście stworzenie takich wyspecjalizowanych grup rozgrywkowych wymaga czasu - nie od razu Rzym zbudowano - im wcześniej jednak zaczniemy, tym szybciej przyjdą efekty. W dalszej części tekstu omówimy pokrótce naszą wizję charakterystyki poszczególnych lig:
EKSTRALIGA Na pierwszy ogień idzie oczywiście Ekstraliga. Naszym zdaniem najwyższa klasa rozgrywek polskiego baseballu powinna być elitą, marką. Obecnie, owszem, poziom rozgrywek dalece przewyższa kolejną I Ligę, jednak na tym się kończy. Poziom w dużej mierze zależy od popularności dyscypliny, od liczby zaangażowanych. W celu budowy marki należałoby zająć się wieloma sprawami. Z pewnością przydałoby się logo samej ligi, warto również byłoby pokusić się o oszacowanie wartości medialnej Ekstraligi - stworzylibyśmy w ten sposób produkt, który można by było w przyszłości sprzedać strategicznemu sponsorowi. Powiedzmy sobie szczerze, na rządowych subsydiach nie damy rady stworzyć dobrej ligi, zwłaszcza w czasach nadchodzących cięć, które przecież na pewno nie uderzą w piłkę kopaną. Przynajmniej nie do czasu występu naszych orłów na własnym podwórku. Budowa marki to jednak nie tylko logo. Należy zadbać również o prezencję. Nie może być tak, że na meczu spotykają się dwie drużyny w czerwonych strojach, z których w jednej każdy zawodnik ma inną czapkę, a w drugiej z kolei część zawodników chowa się za boksem, paląc papierosy. Musimy odejść od podwórkowej aury otaczającej naszą ligę. Oczywiście nie proponujemy tutaj gwałtownych zmian. Należy klubom dać czas na przygotowanie się do zmian, wyznaczyć granicę - tak aby miały czas na przygotowanie się do zmian. Pamiętamy dokładnie wprowadzenie dwumeczów pod koniec 2009 roku, na kilka miesięcy przed ruszeniem sezonu - pomysł, choć dobry i korzystny, wprowadzony został jednak gwałtownie i dziwi, choć również i cieszy, nas fakt, iż kluby obecne wówczas w Ekstralidze nie zostały całkiem rozłożone na łopatki. Wracając do wątku naprawy wizerunku - można np. wprowadzić zarządzenie, iż od sezonu 2015 każda drużyna w Ekstralidze musi posiadać dwa komplety strojów, każdy w innej kolorystyce. Niedostosowanie się do tych wytycznych musiałoby być karane grzywną - niezbyt wygórowaną, aby nie uderzała ona drastycznie w budżet klubu, jednak na tyle wysoką, by jej zastosowanie było dotkliwe i nie pozwalało klubom na kolokwialne "olanie" sprawy. Wcześniejsza zapowiedź wraz z długim czasem na dostosowanie się wykluczyłaby chwytającą za serce postawę à la "ale proszę pana, nie stać nas, nie wiedzieliśmy". To samo powinno tyczyć się jednolitych strojów czy czapek, choć tę kwestię regulują już oficjalne Przepisy gry w baseball. Oczywiście dalecy jesteśmy od popierania czy choćby sugerowania walkowerów z - łagodnie mówiąc - błahych powodów. Wszelkich błahych powodów. Niedociągnięcia formalne czy wizerunkowe powinny uderzać wspomnianą wcześniej grzywną w klub, który zawinił, jednak mecz powinien się odbyć (walkower uderza w obie drużyny) - dlatego też należy jasno określić granicę, za którą kończy się przymykanie przez Związek oczu na zachowanie naruszające dobry wizerunek Ekstraligi. Ważnym elementem, charakterystycznym dla baseballu, jest również boisko - chcąc zadbać o dobry wizerunek Ekstraligi, powinniśmy wprowadzić wymóg gry na boisku baseballowym z prawdziwego zdarzenia (co nie byłoby równoznaczne z posiadaniem takiego obiektu), a nie na zaadaptowanej płycie do gry w piłkę nożną. Jest to oczywiście spora inwestycja i wprowadzenie takiego wymogu musiałoby się wiązać z długim okresem przeznaczonym na dostosowanie się do niego - np. do 2020 roku. Kolejną kwestią wymagającą zmian są sprawy związane z terminarzem. Przede wszystkim należy się zastanowić, czy w Ekstralidze, którą chcemy zbudować, potrzebna jest przerwa wakacyjna? Zakładając odejście od ligi amatorskiej - stworzenie tworu półprofesjonalnego - należałoby z takiej przerwy zrezygnować. W obecnym sezonie pojawiło się sporo narzekań na to, iż ten czy inny zespół miał zbyt długą przerwę w rozgrywkach, podczas gdy inny już "wszedł w tryby" po przerwie wakacyjnej. Warto jednak pamiętać, iż w każdym sezonie mamy do czynienia z przekładaniem meczów, m.in. z powodów atmosferycznych - warto byłoby zatem zostawić jeden lub dwa weekendy rezerwy na nadrobienie ewentualnych zaległości z rundy zasadniczej. Pozostając przy założeniu braku gwałtownych zmian, które nadwerężają kluby, kierujemy się po raz kolejny w stronę okresu przejściowego, podczas którego pozostalibyśmy przy dłuższej wakacyjnej przerwie - z roku na rok jednak skracanej. Należy klubom dać czas na przygotowanie zaplecza w postaci szerokiej ławki, ponieważ z pewnością takiej będzie wymagał brak przerwy. Czyli zakładając, iż w celu stworzenia szerokiej ławki zawodników z dobrymi umiejętnościami buduje się skład od młodzika (9-12 lat), a najniższy wiek pozwalający na występy w Ekstralidze to 16 lat, należy dać klubom co najmniej 7 lat od ogłoszenia takiego wymogu. Na koniec rozważań dotyczących samego terminarza pozostaje nam jedna kwestia. Harmonogram sezonu musi być znany możliwie wcześnie (aby kluby mogły ze spokojem zaplanować swój budżet), musi być również możliwie niezmienny, a ewentualne zmiany powinny być widoczne - czyli ogłaszane na oficjalnej stronie Związku. W praktyce sprowadza się do do ogłoszenia "prototypowego" terminarza w terminie do miesiąca po zakończeniu sezonu (co przy znanym i pewnym składzie Ekstraligi można zrobić i w jeden dzień, korzystając z tablic Bergera). Następnie należy klubom dać czas na uwzględnienie własnych potrzeb i uzgodnienie ewentualnych zmian w harmonogramie - i tak po dwóch miesiącach od ostatniego meczu możemy mieć przejrzysty terminarz kolejnego sezonu. Wierzymy, iż centralne zarządzanie najdrobniejszymi detalami nie jest postępowaniem właściwym, dlatego ważna jest również inicjatywa oddolna. Mowa o regulaminach lig. Ile to razy słyszeliśmy z ust zawodników czy działaczy narzekanie na to, że dany punkt regulaminu jest zły, inny trzeba zmodyfikować, ponadto przydałoby się pewne rzeczy dodać. Nic bardziej oczywistego. Nie można wszystkiego przewdzieć z góry i to kluby, które natrafiły na trudną sytuację, powinny opisać ją przedstawicielom Związku, podając sugestie zmian. Tak przecież modyfikowane i usprawniane są międzynarodowe przepisy tak baseballu, jak i softballu. W końcu należy zwrócić uwagę także na to, o co gramy. Obecnie stawką za tytuł Mistrzów jest duma, możliwość uzyskania stypendium, gra w kwalifikacjach do Pucharu Europy, puchar i medale. Zwycięzcy jednak coś się należy - dopóki nie będzie sponsora, ciężko mówić o nagrodach pieniężnych/rzeczowych dla klubu. Na chwilę obecną można by choćby zwolnić klub z opłaty za licencje startowe, czy wręcz - porywając się dalej - znieść dla mistrzów opłatę startową (obecnie 2 000 PLN). Ziarnko do ziarnka...
I LIGA Ogólnie rzecz ujmując, Pierwsza Liga powinna być pomostem pomiędzy Ekstra- a Drugą Ligą. Powinniśmy dążyć do dobrego poziomu i stabilnej, wysokiej liczby zespołów biorących udział w rozgrywkach (osiągnięcie czego może nastąpić przy dobrej organizacji II Ligi, o czym będzie mowa w dalszej części tekstu), przy zachowaniu niezbyt wygórowanych kosztów uczestnictwa w tejże. Przykład klubów, które po prostu nie chcą uczestniczyć w kosztownej Ekstralidze, skłania nas do wniosku, iż potrzebna jest właśnie taka przestrzeń. Z pewnością w I Lidze powinien być powielony wzorzec wcześnie utworzonego i skonsultowanego terminarza rozgrywek - to jest oczywiste. Jeżeli chodzi jednak o przerwę wakacyjną, powinna ona pozostać. Kolejną kwestią byłby brak konieczności posiadania własnego boiska. Wymóg posiadania kosztownego (tak w budowie, jak i utrzymaniu) obiektu mógłby stać się realną opcją dopiero w odległych czasach, których nie będziemy tu rozpatrywać. Być może dobrym warunkiem byłby wymóg posiadania górki miotacza, co jednak musiałoby być następstwem wysokiego zainteresowania ligą - czyli najpierw dużo zespołów, potem wprowadzenie wymogu górki. Elementem ograniczającym koszty byłaby także regionalizacja ligi. Nie wyobrażamy sobie bowiem meczu pomiędzy Spartą Ustrzyki Dolne a Czarnymi Świnoujście (985 km najkrótszą trasą). Wraz ze wzrostem liczby klubów biorących udział w rozgrywkach pierwszoligowych powinien nastąpić podział na grupy - początkowo dwie, ruchome pod względem obszaru, a docelowo cztery, z odgórnie ustalonymi granicami. Dodatkowo drużyny z miejscowości położonych w pobliżu granic grup powinny mieć możliwość wnioskowania o przydział do innej, sąsiadującej grupy, o ile faktycznie wpływałoby to na zmniejszenie kosztów dla klubu. Kluby w ramach własnej, regionalnej ligi walczyłyby o mistrzostwo tejże, za którego zdobycie nagradzane byłyby zwolnieniem z opłaty startowej w kolejnym sezonie oraz awansem do turnieju mistrzów regionów (stawka - awans do Ekstraligi, dla drużyn na taki awans chętnych).
II LIGA Najniższa klasa rozgrywek nie jest w naszych rozważaniach najmniej istotną, a wręcz przeciwnie - stanowi ona fundament wszystkich rozgrywek seniorów. Wymieniane wyżej postulaty będą tylko pustymi hasłami, jeżeli nie będzie chętnych = nie będzie konkurencji. Dlatego też najniższa klasa rozgrywek powinna być jak najbardziej przyjazna dla pozyskiwania nowych zespołów. Chęci do gry są, i nic w tym dziwnego, w końcu nasza dyscyplina dla nieznających jej jest ciekawa, tajemnicza, egzotyczna - i tym też wzbudza zainteresowanie - a dla tych, którzy się zagłębią w temat, największe szachy świata są świetnym widowiskiem. Od czasu powstania baseball.pl mieliśmy do czynienia z kilkoma inicjatywami, po których słuch zaginął (Częstochowa, Lublin, Zielona Góra), jednak są i nadal rozwijające się (Hornets Łódź, Rockets Rzeszów). Ponadto mamy również powiększającą się stale bazę klubów niezrzeszonych w PZBall (KS KSSP Bełchatów, BKS Rawa Katowice, Kings Kraków), jak i tych zrzeszonych, unikających jednak startu w lidze, mimo "posiadania" odpowiednich zawodników (UKS Yankees Działdowo, MKS Jastrząb Jastrzębie Zdrój, KBS Pasikoniki Warszawa). Po pierwsze - uważamy, iż w Związku powinien być organ (bądź chociaż osoba) zajmujący się wspieraniem nowych klubów, informacją, czy wreszcie pomocą przy założeniu stowarzyszenia/klubu sportowego. Niestety, nawet osoby o dużym zapale może zniechęcić bariera w postaci szeregu formalności przy formalizacji klubu, czy też mydlenie oczu przez samorządy. W wytrwałości pomaga przecież wsparcie innych osób, w pojedynkę nieraz ciężko coś osiągnąć. Drugą barierą są koszty, na które składa się sam start w lidze - mowa tu nie tyle o opłacie startowej czy licencjach (do których jeszcze wrócimy), ale o kadrze trenerskiej. Przykład Grabarzy z sezonu 2010 powinien być przestrogą dla innych klubów, że warto mieć co najmniej dwie osoby z licencją trenera. Problem jednak w tym, iż aby uzyskać taką licencję, należy posiadać uprawnienia instruktorskie - a jest to niemały koszt, zwłaszcza dla startującego klubu, któremu ciężko pozyskać dotacje czy sponsorów. Owszem, mieliśmy wprawdzie mieć "bezpłatne" kursy instruktorskie (które nie odbyły się z powodu... braku chętnych), jednak wliczając czas oraz koszty dotarcia do miejscowości, w której odbywały się zjazdy, bilans - przynajmniej dla niektórych osób - mógł okazać się ujemny. Nie bez znaczenia jest też czas trwania całej procedury zdobywania uprawnień - zgłoszenia i weryfikacja podczas jednego sezonu, kurs podczas drugiego, co oznacza możliwość startu dopiero w trzecim. Chyba mało który zespół może czy też ma ochotę przez dwa lata trenować bez możliwości gry w lidze. Ustawowy wymóg posiadania uprawnień instruktorskich jest naszym zdaniem poważną barierą dla nowych klubów, pragnących dołączyć do rozgrywek ligowych. Walka z ustawodawcą nie ma najmniejszego sensu, gdyż z góry skazana jest na porażkę. Co zatem można zrobić, aby ułatwić start? Tego nie wiemy, wiemy jednak, czego nie można zrobić. Na pewno nie możemy szukać osoby posiadającej uprawnienia do przeprowadzenia kursu instruktorskiego, która nie miałaby nic przeciwko, aby za symboliczną opłatę po prostu pojawić się w danym miejscu i podpisać odpowiednie papiery. Nawet, gdyby taki "kurs" obejmował wyłącznie osoby z nowych środowisk. Nie możemy, bo byłoby to działaniem nielegalnym, co w praworządnym kraju, jakim jest Polska, nie ma szansy zaistnienia. Dlatego też nie namawiamy nawet do rozpatrywania takich i podobnych rozwiązań. Ciekawym rozwiązaniem na przyszłość jest e-learning. Kurs instruktorski składa się z części teoretycznej i praktycznej - może zatem warto zastanowić się nad cyfryzacją części teoretycznej, gdyż z pewnością zmniejszy to koszty związane ze zdobyciem uprawnień. W dalszej przyszłości, w razie wzrostu zainteresowania, warto byłoby też pomyśleć nad utworzeniem większej liczby kursów obejmujących część praktyczną, aby przykładowy Janek z Ustrzyk nie musiał jechać na dokończenie kursu do Szczecina. Wcześniej wspominaliśmy o licencjach oraz opłatach startowych. Zgodnie z regulaminem II Ligi dla zespołu liczącego 15 zawodników z jednym instruktorem jest to koszt 620 złotych. Kropla w morzu, jednak jak już wspominaliśmy, II Liga powinna ograniczać wszelkie bariery. Naszym zdaniem klub, który rozpoczyna swoją przygodę w rozgrywkach ligowych, powinien zostać zwolniony z tych opłat. Oczywiście nie chcemy, aby powtórzyła się sytuacja z 2009 roku, dlatego też - aby ograniczyć ryzyko niebrania rozgrywek na poważnie - kluby powinny wpłacać przed sezonem nie opłatę startową, ale kaucję. Kaucja taka byłaby zabezpieczeniem na wypadek wycofania się zespołu z rozgrywek w trakcie ich trwania bądź braku chęci do brania w nich udziału w sezonie kolejnym. W pierwszym przypadku przepadałaby cała suma, w drugim - zostałaby zwrócona jedynie połowa. Wysokość nie powinna również przekraczać wyliczonej na początku akapitu przykładowej kwoty, zatem uznajemy, iż 500 złotych byłoby obecnie dobrą wartością. Powiedzmy sobie szczerze, zespół rezygnujący z ligi w trakcie jej trwania nie ureguluje kary za wycofanie się - więc lepsze niż zero jest właśnie to 500 PLN. Kwota ta mogłaby spokojnie czekać na lokacie i w razie dalszego udziału w lidze być zwracana po roku. Ktoś może stwierdzić, że za dużo tu zachodu przy tak drobnych kwotach. Jednak wystarczy pomyśleć i policzyć - rozpatrzmy przykładową sytuację sezonu 201X, gdzie w II Lidze startują 4 zupełnie nowe kluby - i każdy wpłaca po 500 PLN kaucji. Weźmy pod uwagę kilka przykładów: 1. Wszystkie kluby potwierdzają swój udział w kolejnym sezonie. Sytuacja najlepsza z możliwych - mamy realny rozwój (4 nowe kluby!). Każdy z klubów musi zatem opłacić licencje na kolejny sezon - z kaucji zwracane jest po ok. 180 PLN, reszta (1280 PLN wraz z odsetkami) pozostaje do dyspozycji Związku. 2. 1 klub rezygnuje podczas rozgrywek, 1 nie deklaruje chęci do dalszej gry po zakończeniu sezonu, reszta deklaruje. Nadal pozostają nam 2 dodatkowe kluby w lidze, którym trzeba zwrócić wyliczone w poprzednim punkcie 180 PLN, jednemu 250 PLN, a jednemu nic. Do dyspozycji Związku pozostaje więc 890 PLN wraz z odsetkami. Kaucja zespołu, który zrezygnował, powinna posłużyć pozostałym klubom, które poniosły w związku z rezygnacją straty - np. do zmniejszenia opłat za licencje w kolejnym sezonie. 3. Wszystkie kluby rezygnują po zakończeniu sezonu. Do dyspozycji Związku pozostaje 1000 PLN wraz z odsetkami. 4. Wszystkie kluby rezygnują podczas rozgrywek. Do dyspozycji Związku pozostają odsetki, natomiast kapitał (2000 PLN) powinien zostać przeznaczony na rekompensatę chaosu powstałego przez rezygnację klubów w trakcie sezonu. Przechodzimy do poważniejszych kwot - największą barierą, a zarazem hamulcem są koszty związane z obsługą sezonu - koszty wyjazdów oraz koszty meczów domowych. Ograniczenie kosztów związanych z wyjazdami da się rozwiązać w bardzo prosty sposób - poprzez regionalizację ligi. Zacząć powinniśmy od tworzenia regionów w zależności od rozkładu klubów na mapie Polski, a docelowo powinny powstawać okręgowe ligi, być może pokrywające się z granicami województw. W tym momencie unikniemy przykładowej sytuacji, gdy np. Kruki Augustów ponoszą olbrzymie, nieproporcjonalne do klubowego budżetu koszty, związane z wyjazdem na mecz do Katowic. Osiągnąć to można jednak tylko w przypadku rosnącego zainteresowania i udziału nowych klubów w II Lidze. Cieszy nas inicjatywa oddolna zmierzająca w takim kierunku - już w tym roku rusza Śląska Liga Baseballu, o której informacje ukażą się na baseball.pl w przyszłości. Koszty związane z organizacją meczów domowych także można ograniczyć, za to odpowiedzialne powinny być jednak same kluby. W zeszłym roku organizowane były kursy dla początkujących sędziów - w interesie klubów byłoby zatem zmotywowanie osób zamieszkujących w ich regionie do udziału w takich kursach. W przeciwnym razie narzekania na olbrzymie koszty ponoszone na "oprawę" sędziowską stają się bezpodstawne.
ROZGRYWKI MŁODZIEŻOWE Utrzymanie i rozwój sekcji dzieci i młodzieży są kosztowne, należy jednak myśleć przyszłościowo - w końcu nawet najlepsza drużyna może trwale zniknąć z baseballowej mapy, jeżeli po prostu nie będzie miał kto w niej grać. Oczywiście zależy nam nie tylko na rozwoju ilościowym, ale i na jakościowym. Obecnie, zwłaszcza po wycofaniu się państwa z finansowania rozgrywek młodzieżowych, obserwujemy niepokojącą, spadkową tendencję wśród tej części naszego sportu. Może warto zatem odnowić współprację z Małą Ligą Baseballową, która przecież nie wymaga tak sporych kosztów (brak wymogu uprawnień instruktorskich, sędziowie to wolontariusze). Tutaj wszystko leży w rękach klubów i cieszą nas wszelkie inicjatywy, takie jak Liga Śląska Młodzików i Kadetów czy Wrocławska Liga Baseballu. Jest jednak pewien obszar, w którym uważamy za jak najbardziej uzasadnione ingerencje Związku. Mianowicie: w przypadku rozwoju i zmierzania w kierunku lig, których obraz zakreśliliśmy powyżej, uważamy, iż każdy klub w półprofesjonalnej Ekstralidze powinien posiadać aktywne (tj. biorące udział w rozgrywkach) sekcje dzieci i młodzieży we wszystkich kategoriach wiekowych. Ponadto także i w I Lidze nie powinno zabraknąć sekcji juniorów. II Liga, ze względu na jej "prokreacyjny" charakter, powinna być zwolniona z takich wymogów.
Dyskusja związana z powyższym tematem wymaga co najmniej niewielkiej znajomości naszego środowiska - w związku z tym, aby uniknąć zbędnego trollingu osób spoza niego i skupić się wyłącznie na konstruktywnej dyskusji, zablokowaliśmy możliwość dodawania komentarzy. Jednocześnie jednak na forum.baseball.pl założone zostało specjalne subforum, na które zapraszamy wszystkich chętnych do dyskusji. Sugerujemy tworzenie osobnych wątków dla każdej poruszanej kwestii, aby uniknąć bałaganu. Z pewnością znajdą się aspekty, których w powyższym artykule nie wzięliśmy pod uwagę, a być może niektóre z poruszonych zostały przedstawione płytko lub niezrozumiale. Oczywiście nie z wszystkimi kwestiami każdy musi się też zgodzić. Apelujemy do wszystkich, którym leży na sercu dobro naszych dyscyplin - pomóżcie nam, sobie, całemu środowisku. Redakcja Baseball.pl |
| Drużyna | Wygr. | ||
| 1 | ![]() |
GEPARDY Żory | 10 |
| 2 | ![]() |
STAL Kutno | 8 |
| 3 | ![]() |
SILESIA Rybnik | 6 |
| 4 | ![]() |
BAZA Bydgoszcz | 5 |
| 5 | ![]() |
BASEBALL Wrocław | 4 |
| 6 | ![]() |
DĘBY Osielsko | 3 |
| 7 | ![]() |
CENTAURY Warszawa | 2 |
| Ranking sezonu 2012 | |
| A. Konopek (Stal) | 2 |
| J. Jendryczka (Baza) | 1 |
| P. Mikołajczyk (Stal) | 1 |
| A. Mularczyk (Silesia) | 1 |
| Drużyna | Wygr. | ||
| Grupa północna | |||
| 1 | ![]() |
PIRACI Władysławowo | 3 |
| 2 | ![]() |
COMETS Mazowsze | 2 |
| 3 | ![]() |
DIAMENT Piła | 1 |
| 4 | ![]() |
SCHABY Warszawa | 0 |
| zobacz całą tabelę | |||
| Grupa południowa | |||
| 1 | ![]() |
DEMONY Miejska Górka | 7 |
| 2 | ![]() |
JASTRZĄB J-Zdrój | 3 |
| 3 | ![]() |
CAPER K-Koźle | 0 |
| zobacz całą tabelę | |||
| Ranking sezonu 2012 | |
| A. Kolasa (Piraci) | 1 |
| J. Kwaśniewski (Caper) | 1 |
| B. Pięta (Demony) | 1 |
| P. Szlachetka (Demony) | 1 |
| Drużyna | Wygr. | ||
| 1 | ![]() |
SZÓSTKA Brzeg | 4 |
| 2 | ![]() |
CAPER K-Koźle | 4 |
| 3 | ![]() |
DIAMONDS Warszawa | 3 |
| 4 | ![]() |
STAL Kutno | 1 |
| 5 | ![]() |
DEMONY Miejska Górka | 0 |
| Ranking sezonu 2012 | |
| M. Chrząszcz (Szóstka) | 1 |
| Drużyna | Wygr. | ||
| 1 | ![]() |
SILESIA Rybnik | 8 |
| 2 | ![]() |
GRABARZE Skarbimierz | 2 |
| 3 | ![]() |
JASTRZĄB J-Zdrój | 1 |
| 4 | ![]() |
RAWA Katowice | 1 |
| 5 | ![]() |
GEPARDY Żory | 0 |
| 6 | ![]() |
KINGS Kraków | 0 |
| Ranking sezonu 2012 | |
| Rob. Rajtar (Grabarze) | 1 |
| S. Uss (Jastrząb) | 1 |
Copyright © 2008 - 2012 Baseball.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.