|
Start II Ligi (Schaby II @ Diament, 7.05.2011) |
|
|
wtorek, 10 maja 2011 01:23 |
|

Pierwszym spotkaniem w ramach tegorocznych rozgrywek II Ligi był dwumecz między Schabami II Warszawa i Diamentem Piła. Warszawska drużyna, złożona w dużej mierze z młodych zawodników bez ligowych doświadczeń, musiała uznać wyższość gospodarzy spotkania, którzy wygrali oba mecze, kończąc je w piątej rundzie zdobyciem ponad 20 obiegów.
Pilanie bez skrupułów wykorzystywali słabości przeciwników. Ich łupem padło przeszło 40 baz, a podejmowane przez warszawian próby powstrzymywania kradzieży kilkukrotnie skończyły się dodatkowymi awansami biegaczy. Liczne niekontrolowane narzuty miotaczy Schabów również w dużym stopniu przyczyniały się do ruchu na bazach (podczas drugiego meczu swoich sił na górce próbowało aż siedmioro zawodników).
W pierwszym meczu miotający dla Diamentu Mateusz Roszak okazał się dla Schabów zbyt trudnym przeciwnikiem – skonfrontowany z osiemnaściorgiem pałkarzy założył 12 kaczek. Jedyny hit po stronie Schabów II należał do Agnieszki Ciesielskiej, grającej w zeszłym roku w pierwszoligowym składzie Schabów.
Diament zdobył pierwsze dwa obiegi w pierwszej rundzie, ale swojej przewagi zaczął dowodzić od trzeciej. W rundzie tej do czterech obiegów zdobytych dzięki błędom obrony i kradzieżom kolejne punkty dołożyli mocnymi odbiciami Łukasz Flisik i Adrian Dobosz. Pierwszy z nich przy obstawionych wszystkich bazach odbił piłkę na tyle daleko w środek zapola, że zdążył obiec wszystkie bazy (inside-the-park grand slam home run), drugi zaś wybił ją poza końcową linię boiska, dając swojej drużynie ostatnie dwa ze zdobytych w tej turze dziesięciu obiegów. Tyle samo okrążeń zawodnicy Diamentu wykonali w następnej rundzie.
Drugi mecz, podobnie jak pierwszy, zaczął się od uzyskania prowadzenia przez Diament (jeden obieg). W kolejnej, drugiej rundzie przy dwóch autach Mateusz Roszak wybił piłkę poza boisko. Nadmierny entuzjazm kolegów z drużyny zaszkodził pałkarzowi – wyrażające gratulacje poklepywania wyprzedziły stąpnięcie na bazie domowej i home run nie został uznany (wyautowanie). Podczas swojej następnej kolejki Mateusz Roszak wynagrodził sobie jednak tę stratę i ponownie wysłał piłkę w stronę trybun. Tym razem wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
W tym meczu Schaby nieco lepiej radziły sobie w ataku. Na bazy dostało się sześcioro biegaczy (dwa razy więcej niż w poprzednim meczu), a w górnej części piątej rundy warszawianie zdobyli jeden obieg. Wypracował go Karol Anusiewicz, najpierw posyłając piłkę między pierwszo- i drugobazowego, a następnie kradnąc – przerzucenie trzeciej bazy przez łapacza umożliwiło mu dotarcie do domu.
Diament zgromadził 21 obiegów, jednak z wydatną pomocą przeciwnej drużyny, bowiem pilscy zawodnicy mieli w tym meczu tylko pięć hitów. Miotacze Schabów aż 18 razy oddali darmo pierwszą bazę, a dzikie narzuty i rzuty polowych osiem razy otworzyły biegaczom z trzeciej lub drugiej bazy drogę na dom. W taki też sposób został uzyskany kończący mecz obieg.

|
Komentarze
moze czas okazac zrozumienia troche albo pomyslec czy nie chce sie pomoc :)
bo w dwie osoby to jest troche ciezko ogarnac ponad 10 meczy itd tym bardziej ze maja tez swoje zajecia i sprawy.
Pozdrawiam Was i wytrwałości :)
zeby nie bylo :P to kiedy beda statystyki haha :P - zartuje ;)